Boję się matematyki… Ale czy aby na pewno?

Wielu maturzystów opowiada nam o swoich obawach związanych z nauką. Te lęki mogą mieć bardzo różne źródła. Często dotyczą faktycznych trudności z danym przedmiotem. Jednak równie często przyczyna leży gdzie indziej. Zachęcam do przeczytania trzech krótkich historii. 

Anna ze wszystkich przedmiotów najbardziej obawia się matematyki. Ma bardzo surową nauczycielkę, która nie potrafi dobrze tłumaczyć, ale dużo wymaga. Wyrywa do tablicy, a kiedy uczeń nie umie prawidłowo rozwiązać działania, krzyczy albo wyśmiewa go przed całą klasą. Potrafi mówić rzeczy typu: „nie rozumiem, jak można być tak tępym”, albo „jest tyle pięknych zawodów; sprzątaczka na przykład; po co ci wykształcenie”. Przed każdą lekcją Anna ma bóle żołądka i mdłości. Nie wyobraża sobie, jak ma zdać maturę.

Rodzice Pawła kładą duży nacisk na naukę języków obcych. Powtarzają, że bez tego nie ma szans na dzisiejszym rynku pracy. Za każdym razem, kiedy Paweł dostaje gorszą ocenę, kończy się to awanturą w domu i szlabanem. Kiedy zbliża się sprawdzian, rodzice oczekują, że będzie się uczył całymi dniami i nie pozwalają na żadne rozrywki. To, czy pojedzie latem na wymarzony obóz sportowy, jest uzależnione od ocen na koniec roku. Paweł bardzo się denerwuje. Coraz trudniej mu się skoncentrować, coraz gorzej zapamiętuje nowe informacje, a to przekłada się na jeszcze gorsze oceny.

Marta chodzi do humanistycznej klasy w liceum uznawanym za najlepsze w mieście. Zawsze dużo czytała, z początku uwielbiała lekcje języka polskiego. Jednak z czasem zaczęło jej się wydawać, że odstaje poziomem od swojej klasy. Jej koledzy czytają wiele ambitnych książek, są bardzo aktywni na lekcjach. Często śmieją się z tych, którzy nie czytają albo gustują w literaturze popularnej. Marta wstydzi się odzywać na zajęciach, czytanie już nie sprawia jej przyjemności. Jest pewna, że na maturze wypadnie najgorzej ze wszystkich.

Czy któraś z tych historii brzmi znajomo? Czy coś w Tobie poruszyła? Jeśli tak, to ten artykuł jest dla Ciebie. Zapraszam do dalszej lektury.

Niewątpliwie wszyscy bohaterowie tych opowieści boją się przedmiotów, których się uczą. Obawiają się też egzaminów. Jednak zastanówmy się, czy Anna bałaby się matematyki tak samo mocno, gdyby miała dobrego, wyrozumiałego nauczyciela? A Paweł? Czy języki obce aż tak by go przerażały, gdyby rodzice potrafili go mądrze wspierać zamiast wprowadzać reżim? Czy Marta przestałaby lubić język polski, gdyby trafiła na kolegów pasjonatów zamiast intelektualnych snobów? 

Doświadczenia z dzieciństwa i lat nastoletnich mają ogromne znaczenie w tym, jak postrzegamy świat. Trudne przeżycia z tego okresu potrafią zaowocować uprzedzeniami, które utrzymują się nawet po wielu latach. Dlatego warto zadać sobie pytanie: czego tak naprawdę się bałem/am w czasach szkolnych? Przerażała mnie sama nauka danego przedmiotu? A może chodziło o nauczyciela/ rodziców/ klasę? Może była jeszcze jakaś inna przyczyna? Jeśli tak, kolejne pytanie będzie brzmiało: czy prawdziwa przyczyna mojego lęku wciąż mi zagraża? Być może nauczyciela nie widziałem/am od dwudziestu lat, z większością klasy nie mam już kontaktu, a rodzice szanują to, że jestem dorosły/a i nie wtrącają się w moje decyzje. Tymczasem ja uczę się z własnego wyboru i wiem już, do czego jest mi to potrzebne. Czy z tej perspektywy nauka nadal wydaje się taka straszna?

Już samo uświadomienie sobie rzeczywistych źródeł lęku może być pomocne. Jeśli to nie wystarczy, niezmiennie zapraszamy na bezpłatne indywidualne konsultacje. Wspólnie przyjrzymy się trudnym emocjom i poszukamy sposobu, by się z nimi uporać.

Artykuły, które mogą Cię również zainteresować:
Dyskalkulia i matura 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *