Mityczne 5 lat, czyli maturalnej kampanii informacyjnej odcinek III

Po moim ostatnim wpisie na blogu, w którym informowałam, że nie ma ograniczenia czasowego jeśli chodzi o podejście do matury, napisała do mnie Ania z takim pytaniem: Jak to nie ma ograniczenia czasowego? Ja muszę zmieścić się w 5 latach! Być może Was zaskoczę, ale w tym wypadku i ja mam rację i Ania ją ma. Jak to możliwe?

Pytanie o owo mityczne 5 lat od dawna okupuje miejsce na podium najczęściej zadawanych przez Was pytań i ustępuje jedynie pytaniu o właściwą w danym przypadku formułę matury. Ostatnio znów wróciło w kilku komentarzach, więc już wyjaśniam o co chodzi.

Są wśród Was osoby, które – tak jak Ania – muszą zmieścić się ze zdawaniem w 5 latach. Dlaczego? Wytłumaczę Wam to na przykładzie Ani właśnie. Otóż Ania w 2013 roku ukończyła szkołę średnią i po raz pierwszy podeszła do matury. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie potknęła się na egzaminie ze znienawidzonej matematyki. Poszło jej na tyle źle, że stres spowodowany tym niepowodzeniem udzielił się jej też na pisemnym angielskim. I tak Ania ZDAŁA pisemny i ustny egzamin z języka polskiego oraz ustny z angielskiego, ale NIE ZDAŁA matematyki i pisemnego angielskiego. Zdane egzaminy są jednak ważne przez 5 lat i tyle Ania ma czasu na ponowne podejście do matematyki i pisemnego angielskiego bez konieczności ponownego podejścia do egzaminów już zdanych. Jeśli Ania nie dotrzyma tego terminu, czyli nie zaliczy feralnych egzaminów najpóźniej w maju 2018 roku, w 2019 roku BĘDZIE JUŻ MUSIAŁA ZDAWAĆ WSZYSTKIE EGZAMINY OD NOWA.

Zatem: zasada 5 lat obowiązuje tylko te osoby, które jakieś egzaminy mają już zdane i to 5 lat liczymy od października roku, w którym podeszło się do egzaminów po raz pierwszy i zdało któreś z nich. Gdyby Ania spróbowała np. w 2015 roku podejść do matematyki i pisemnego angielskiego, ale znów by ich nie zdała, 5 lat wciąż liczy od 2013 roku.

Zasada 5 lat nie dotyczy natomiast osób, które jeszcze nigdy nie podchodziły do matury. Nie ma również zastosowania w przypadku tych osób, które maturę już zdały w całości, posiadają świadectwo dojrzałości, ale np. na potrzeby rekrutacji na nowy kierunek studiów chcą poprawić wynik z któregoś z przedmiotów lub podejść do zupełnie nowego. Takie osoby mogą podchodzić do wybranych egzaminów, kiedy zechcą.

Uff… Mam nadzieję, że spora część z Was właśnie bardzo się uspokoiła, bo widmo zdawania matury w całości od nowa to nie jest przyjemna perspektywa. A Tym, którzy w pięciu latach muszą się zmieścić, radzę pilnować terminów, żeby nie zaprzepaścić wyników, które już się osiągnęło.

To piąteczka 😉

PS A jeśli nie jesteś pewien, czy dobrze liczysz swoje 5 lat, odezwij się w komentarzu poniżej.

3 myśli nt. „Mityczne 5 lat, czyli maturalnej kampanii informacyjnej odcinek III

  1. Pingback: Jutro ogłoszenie wyników, czyli idziemy na wakacje! | Blog Edu & You

  2. Dzień dobry,
    Chciałabym się dowiedzieć czy po ukończeniu szkoły średniej bez podejścia do egzaminów maturalnych należy podejść do egzaminów w tej samej szkole co się uczeszczalo czy można w innej? Czy na nowo trzeba się zapisać do szkoły dla dorosłych aby podejść do egzaminów kiedy od ukończenia szkoły minęło 5 lat. Czy należy złożyć podanie do szkoły o zgodę na podejście do egzaminów. Ania

    • 1. Można w innej. W przypadku nowej matury zapisy na maturę odbywają się w OKE z pominięciem szkoły macierzystej. W przypadku starej matury trzeba się zapisać w szkole, jeśli ta dalej istnieje, ale można dołączyć wniosek o przydzielenie innej szkoły, w której będzie się zdawało egzaminy.
      2. Nie! Jeśli posiadasz świadectwo ukończenia szkoły – szkoły nie musisz kończyć po raz kolejny.
      3. Nie ma czegoś takiego jak zgoda szkoły. Zapisuje się Pani na maturę i szkole nic do tego:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *